-Jula. Jula! Julita jak twoja dupa ciężka dupa nie wstanie umrę z głodu no.- powiedział Kuba. Otworzyłam jedno oko i dopiero teraz zauważyłam, że leże w jego ramionach. Włożyłam rękę pod poduszkę i wymacałam telefon. Sprawdziłam godzinę. Jest 12:30.
-Co mnie nie budzisz co?- nakrzyczałam na niego i szybko wstałam z łóżka.
-No tak. Moja wina.- powiedział.
-No a czyja?- odpyskowałam.
-A tak w ogóle ładny tyłek.- powiedział i dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że bluzka mi się podwinęła.
-Większego zboka nisz Ty nie spotkałam.- powiedziałam
-Możliwe.- powiedział powoli wstając z łóżka. Gdy spojrzałam za okno otworzyłam szerzej oczy.
-Matko. Dlaczego to pada i jest zimno.- powiedziałam gdy poczułam dreszcze i lekki chłód na sobie.
-To znaczy, że siedzimy cały dzień w domu. Hura.- powiedział bez entuzjazmu Kuba.
-Nie będzie tak źle zobaczysz.- powiedziałam wyciągając ten zestaw z szafy:
-Masz jakieś ciuchy dla mnie?- spytał gdy już chciałam wchodzić do łazienki.
-Ym jasne są w szafie tylko poszukaj.- powiedziałam zamykając drzwi. Gdy już wyszłam zobaczyłam Kubę ubranego w to:
-Skąd masz moje ciuchy?- spytał.
-Kiedyś zostawiłeś u mnie torbę i mam.- powiedziałam.
-Ej co się dzieje?- spytał podchodząc do mnie i łapiąc mnie za policzek gładząc palcem.
-Nic.- spuściłam głowę.
-Nie wierze. Spójrz mi w oczy i wtedy powiedz, że "nic".- złapał mnie za pod brudek.
-Śnił mi się znowu ten sen. Ten sam.- chciało mi się płakać, ale postanowiłam, że tak łatwo się nie dam.
-Na prawdę.- kiwnęłam głową. Kuba złapał mnie za gumkę od spodni, przyciągnął do siebie i przytulił.
-Gdy ja jestem obok nic Ci nie grozi rozumiesz?- spytał.
-Rozumiem tylko... boję się, że znowu będą nie przespane noce, częste wizyty u psychologa i zamykanie się w pokoju.- powiedziałam.
-Nie będzie.
-Skąd wiesz?- spytała.
-Yhym.- odszedł krok i pokazał na siebie.- Rozumiesz?
-Rozumiem.
-A teraz zamknij oczy i pomyśl sobie coś odprężającego nie wiem nas pod prysznicem.- powiedział przez co parsknęłam śmiechem. Po minucie poczułam straszne łaskotanie w brzuchu. gwałtownie otworzyłam oczy i nie mogłam przestać się śmiać.
-Odbiło?- powiedziałam.
-Na twoim punkcie? Tak.- odpowiedział.
-Ha ha nie śmieszne.- powiedziałam.
-Już lepiej?- spytał.
-Lepiej.
-No to fajnie.Więc... idź rób śniadanie czy raczej obiad.- powiedział.
-Dobra.- powiedziałam zakładając sobie ręce na pierś.
-Ej.- powiedział łapiąc mnie za łokieć.- Bez focha.- Nie powiedziałam nic tylko odwróciłam głowę. Kuba zrobił słodką minkę przez którą zawsze wymiękam.
-No dobra.- powiedziałam.
-Bez focha?- spytał.
-Bez.- odpowiedziałam.
-Fajnie a teraz.- pokazał palcem na policzek. Gdy moje usta miały zetknąć się z jego skórą pokrytą kilkudniowym zarostem ten odwrócił głowę i szybko złapał mnie w pasie nie pozwalając mi się ruszyć. Na początku trochę się wyrywałam, ale później samo się stało, że nasze usta grały jednym rytmem. W moim brzuchu wybuchło stado motyli. Chwyciłam Kubę za kark a później plątałam palce w jego włosy. Gdy oderwaliśmy się zapytałam.
-Co my robimy?
-To kochanie nazywa się całowanie.- powiedział uśmiechając się.
P.W. Kuba
Gdy Julita była w kuchni ja siedziałem w salonie oglądając telewizje. Od razu jak zaczęła się reklama zadzwonił mój telefon.
-Halo.- odebrałem nie patrząc kto dzwoni.
-Odpierdol się od nie.- gdy usłyszałem, że ktoś mówi po angielsku zrozumiałem kto dzwoni.
-Bo co mi zrobisz?- krew od razu zaczęła mi buzować w żyłach. Mówiłem cicho, żeby Julita nie usłyszała.
-Spotkajmy się.- powiedział.
-Gdzie i kiedy?- spytałem.
-W parku obok fontanny. Teraz.- uśmiechnąłem się na samą myśl, że w końcu mogę mu wpierdolić.
-Zgoda.- powiedziałem ii się rozłączyłem.
-Jula.- krzyknąłem zakładając buty.
-No.- przyszła do mnie.
-Muszę na chwile jechać do domu. Wrócę za pół godziny ok?- powiedziałem.
-No dobra.- odpowiedziała.
-Nigdzie się nie ruszaj.- powiedziałem i pocałowałem ją w policzek.- Pa.
-Papa.-odpowiedziała. Wsiadłem na motor i ruszyłem z piskiem opon. Gdy jechałem w wyznaczone miejsce cały czas myślałem. Pytałem się czy Julita jest bezpieczna a jak nie to co zrobię. Kiedy już byłem na miejscu próbowałem się uspokoić, ale na marne. Jak zobaczyłem, że on siedzi na ławce obok fontanny penie miałem już czerwoną twarz. Jak już stałem obok ławki on mnie zauważył i chamsko się uśmiechnął.
-Więc miejmy już to z głowy.- powiedział.- Masz się od niej odpierdolić.
-Nie. To Ty masz się od niej odwalić i wracać do tego burdelu gdzie jest Twoje miejsce rozumiesz?- spytałem dźgając go palcem w klatkę piersiową.
-Nie da rady. Jak coś sobie wyznaczę to to robię. Teraz chce zerżnąć Julitę.- kurwa nie. Nie wytrzymałem. Nerwy mi puściły i moja pięść zetknęła się z jego policzkiem. Drugi raz dostał w brzuch a ja w policzek i w wargę. I tak bez końca. Czułem krew na całej twarzy i ogromny ból w brzuchu, ale się nie poddawałem. Gdy ten chuj leżał na ziemi chciałem na niego usiąść i wpierdalać mu bez końca, ale ktoś mnie trzymał.
-To jeszcze nie koniec kutasie.- krzyknąłem.
-Masz rację. I tak ją bzyknę.- zacząłem się jeszcze bardziej wyrywać. Kiedy Emir odszedł przestałem.
-Puść mnie.- powiedziałem i odszedłem by usiąść na ławkę. Przemyśleć sobie co mogę zrobić by być pewnym, że Julita jest bezpieczna. Ona jest dla mnie wszystkim i chyba się w niej zakochałem. Nie. Nie spocznę dopóki ona nie będzie bezpieczna. Już wiem co zrobię tylko jeszcze ona musi się zgodzić. I ruszyłem po bezpieczeństwo Juli. Kiedy byłem pod jej domem siedziałem jeszcze chwilę. Po 5 minutach wszedłem i zobaczyłem ją na kanapie w salonie. Spojrzała na mnie a ja tylko wszedłem po schodach do jej pokoju. Spod łóżka wyjąłem jej walizkę i zacząłem pakować jej rzeczy.
-Kuba?- spytała a ja nie odpowiedziałem.- Kuba dlaczego jesteś cały we krwi?- nadal nic nie robiłem oprócz jej pakowania.- Spójrz na mnie.- powiedziała i zrobiłem to. Podeszła do mnie i dotknęła mnie pod okiem przez co zasyczałem a ona szybko zabrała rękę.
-Kto Ci to zrobił?- spytała. Nie odpowiedziałem tylko spuściłem głowę.- Kto?!- teraz krzyknęła przez co podniosłem wzrok na jej piękne zielone oczy. Bałem się jej powiedzieć.
-Emir.- powiedziałem. Jej oczy zrobiły się szersze i zabłyszczały.
-Czemu pakujesz moje rzeczy? Chcesz mnie mu dać? Chcesz, żeby mi to zrobił? Dlaczego? Co ja takiego zrobiła? Odpowiedź.- zaczęła krzyczeć, płakać i bić mnie po klatce piersiowej swoimi małymi piąstkami.
-Julita uspokój się.- złapałem ją za nadgarstki.- Nikomu Cię nie oddaję. Jesteś tylko moja i swoich rodziców rozumiesz?- spytałem. Ona tylko kiwnęła głową.
-To czemu mnie pakujesz?- spytała. Puściłem ją i odwróciłem się.
-Zamieszkasz ze mną.- powiedziałem i po raz kolejny zacząłem ją pakować.
-Zwariowałeś? A co z rodzicami i ze szkołą?- pytała.
-Damy radę. Ze wszystkim. Do rodziców będziemy jak chcesz codziennie przyjeżdżać. Wszystko się ułoży. Emir zniknie.- powiedziałem patrząc na nią.
-Obiecujesz?- spytała.
-Obiecuje. Zawsze będę z Tobą, jak nie przy Tobie to tutaj.- pokazałem na jej serce.
-Ja też.- uśmiechnęła się słabo.
-Dobra to pomożesz mi czy będziesz tak stać?- kiwnęła.- To spakuj różne dziewczęce rzeczy a ja zajmę się ubraniami.- powiedziałem. Kiedy Julita wchodziła do łazienki napadła mnie super myśl.
-Julita stój.- rozkazałem a ta od razu się na mnie spojrzała.
-Tak?
-Musimy skoczyć w jedno miejsce.- powiedziałem uśmiechając się. Złapałem ją za rękę i pobiegłem w stronę mojego ścigacza.
-Ale gdzie jedziemy?- spytała.
-Udowodnić Ci, że zawsze będę przy Tobie.- powiedziałem u ruszyliśmy. Po dwudziestu minutach byliśmy na miejscu.
-Żartujesz prawda?- spytała.
-Nie. Chce nowy tatuaż.- stwierdziłem.
-Przecież już masz nawet rękaw. Po co Ci nowy?
-Mówiłem. Żeby Ci udowodnić.- i ruszyłem w stronę wejścia.
-Siema.- przywitałem się z kolesiem co zrobił mi wszystkie tatuaże.
-No kogo my tu mamy. Nasz stary klient. A ta urocza dziewczyna?- spytał.
-To jest Julita.- powiedziałem.
-Maciek.- wyciągnął dłoń w jej stronę a ona z uśmiechem chwyciła.
-To co? Nowy?- spytał.
-Tak.
-To zapraszam.- usiadłem na fotelu.
-Jaki?
-Znak wieczności.- powiedziałem i spojrzałem na Julitę, która miała czerwone poliki.- Na nadgarstku.
-Się robi.- patrzyłem jak Jula była zafascynowana. Wiedziałem, że zawsze chciała zrobić sobie tatuaż, ale nigdy nie wiedziała jaki.
-Gotowe.- usłyszałem.
-Dzięki stary.- powiedziałem.
-Ja też chce.- gdy to usłyszałem razem z Maćkiem odwróciliśmy głowy.
P.W. Julita
Kiedy patrzyłam na to jak Kuba robi sobie tatuaż udowadniając mi jak jestem dla niego ważna ja też postanowiłam. On jest dla mnie bardzo ważny i no... chyba go kocham. Nie ważne. Też postanowiłam mu udowodnić.
-Na pewno?- Kuba spytał kiedy Maciek zawijał mu nadgarstek folią.
-Tak.- postanowiłam.
-No dobrze.- Kuba wstał z fotela i zaprosił mnie. Serce waliło mi jak szalone.
-Złapać Cię za rękę?- spytał.
-Poproszę.- powiedziałam i złączyliśmy swoje palce razem. Poczułam dziwne uczucie w miejscu kucia, ale dało się wytrzymać. Po dziesięciu minutach tatuaż był już gotowy.
-Dziękuje.- powiedziałam.
-Nie ma sprawy skarbie. Kuba Ci wytłumaczy jak masz dbać o niego.
-Ile płacimy?- spytał.
-Jula ma za darmo Ty płacisz 50 zł.- uśmiechnęłam się podziwiając to cudo. Gdy wyszliśmy z budynku naskoczyłam na Kubę.
-Teraz mi ufasz?- spytał.
-Zawsze Ci ufałam.- uśmiechnęłam się.
-...kochanie tak mi przykro. I oczywiście z tatą się zgadzamy. Nie możemy być z Tobą 24h a Kuba może i jeśli tak będziesz się czuła bezpieczniej.- gdy wróciliśmy do domu zastaliśmy rodziców. Musiałam im wszystko wyjaśnić.
-Dziękuje.- powiedziałam i przytuliłam ich.
-Kuba proszę uważaj na nią.- błagała moja mama.
-Zawsze.- powiedział i się do mnie uśmiechnął co odwzajemniłam.
-Dobrze a teraz. Co to są za tatuaże co?- zaśmialiśmy się wszyscy.
-Chętnie bym Ci powiedziała, ale muszę się spakować.- powiedziałam.
-Już Cię spakowałam.
-Serio? Kochana jesteś.- znów ją przytuliłam.
-Wiem, wiem. To takie słodkie, że zrobiliście sobie takie same tatuaże.- powiedziała.
-Co nie?- spytałam.
Po obiedzie ja i Kuba wyszliśmy i pojechaliśmy do jego domu.
-Boje się.- powiedziałam.
-Nie musisz. Rozumiesz?- powiedział i mnie przytulił.
-Dziękuje.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
WoW. Jest i rozdział 4. Może byście komentowali coś? Nawet hejty. Ja chce KOMENTARZE !!!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz